R E K L A M A
Dom otoczony zielonym ogródkiem, a tuż przy wejściowej furtce pod świerkiem rosną grzyby, mimo że to koniec listopada. Barbara Wieszołek, od roku sołtys Steblowa, z uśmiechem mówi, że to grzyby „dla teściowej". Po rocznej kadencji postanowiliśmy „przepytać" panią sołtys, co już osiągnęła. - Jako sołtys ma pani pewnie kontakty ze szkołą w Steblowie, czy zechce pani przypomnieć swoje pierwsze lata szkolne i porównać do dzisiejszych? - W Steblowie mamy szkołę prowadzoną przez Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Steblów, a ja naukę rozpoczęłam w szkole podstawowej nr 1 w Krapkowicach. Do dzisiaj pamiętam swoją pierwszą wychowawczynię Stanisławę Gołdę, miło wspominam i innych nauczycieli, którzy mnie uczyli - kierownika Makarewicza, Jadwigę Rogowską-Świerc, Joannę Kusch, Irenę Hutnicką. Brałam udział w powiatowych konkursach recytatorskich, w jednym z nich zajęłam II miejsce. Do dzisiaj lubię czytać i słuchać poezji. Dawniej podejście do dzieci było inne, było trudniej, ale nauczyciel miał większy posłuch. Dzisiaj nauczanie jest chyba łatwiejsze, bo jest wiele pomocy dydaktycznych, komputery, internet, telewizja, to tak, jakby było podane na talerzu. Ale jednak myśmy się bardziej garnęli do nauki. Nasza szkoła jest mała, czterdziestu paru uczniów, ale dlatego każda klasa ma swoje pomieszczenie. Przeczytaj cały artykuł w najnowszym wydaniu "Tygodnika Krapkowickiego"
© 2011 Tygodnik Krapkowicki
Kopiowanie bez zgody Wydawcy jakichkolwiek materiałów zawartych na stronie zabronione.
Projekt i wykonanie strony & CMS
Agencja Reklamowa iD7